...poszerzają mi się horyzonty
...mam więcej czasu dla siebie
...i więcej możliwości
...wyrywam się z zamkniętego kręgu.
jest fajnie, kiedy nie piję.
i co mogę więcej powiedzieć?
to wszystko.
smutno, jeszcze o tym wspomnę.
i że samotnie bardzo - o tym też.
i o niczym już.
bo o czym?
no..
wiadomo że ten wpis nie będzie o herbatce, ani soku, ani kawie, ani wodzie zwykłej.
tylko o piciu takim skoncentrowanym, skondensowanym, pełnoprocentowym.
piciu, które uskuteczniam w samotności 4 ścian i mieszkania mojego od dawna już.
piciu w którym co najwyżej towarzyszą mi moje koty.
piciu, które ukrywam przed moją mamą, bagatelizuję przed kumpelami, wyśmiewam przed najlepszą przyjaciółką.
piciu, które posuwa się naprzód i nie wiem dokąd prowadzi, bo jest go coraz więcej i coraz mocniejsze.
piciu, które mnie przeraża, bo zaraz się skończy flaszka wina a jest za późno żeby kupić nową... jak wytrzymać do rana?????
nie jestem alkoholikiem, ale za dużo piję - tak myślę. i ciężko mi przestać, bo picie pomaga, bo zagłusza, bo relaksuje... bo pozwala zapomnieć, przespać się spokojnie. to dużo. dlatego tak łatwo nie przestanę pić.
Powiem krótko - tych współczesnych polskich nie znoszę.
Tasiemce i obyczajowe są przewidywalne, sztuczne, naiwne, schematyczne do granic możliwości.
Komediowe są w większości porażająco głupie i zupełnie nie śmieszne.
Sensacyjne i dramatyczne stoją wg mnie na nieco wyższym poziomie, ale też nie ma w nich nic takiego, co potrafiłoby mnie przygwoździć przed ekranem na dłużej. Zbyt wieje nudą.
Generalnie - kiszka.
A przecież jestem osobą która ogląda seriale. Co więcej - jestem od wielu lat zagorzałą fanką paru z nich, więc moja opinia nie jest bynajmniej wynikiem ogólnej niechęci do tego rodzaju produkcji.
Nie, to ze współczesną serialową produkcją rodzimą jest coś nie tak.
Z naciskiem na współczesną, bo przecież kiedyś potrafiliśmy kręcić naprawdę niezłe seriale - czy obyczajowe jak "Dom", czy komediowe, jak "Zmiennicy" albo "Alternatywy 4", czy wojenno-obyczajowe jak "Polskie drogi", czy też dla dzieci jak "Janka". Inteligentne, wciągające, zabawne, urocze (zależnie od gatunku oczywiście!).
Owszem, pewnych uproszczeń i schematów również nie uniknęły (to pewne ograniczenie stawiane przez serial) ale czyniły to w miarę dyskretnie i w sposób przyswajalny dla widza.
Może brak nam teraz ciekawych pomysłów? Może integlientnych scenarzystów?
A może... to wynik obecnych czasów, i po prostu takie seriale jak kiedyś nie przyciągnęłyby teraz zbyt wielu widzów, bo nie chce się nam już myśleć i wolimy po prostu popatrzyć na ładne panie, przystojnych panów i posłuchać śmiechu z taśmy?
Ba.
Tagi: polski serial polskie seriale tv współczesne prl
skomentuj (0)
Szaro na za oknem, ja w szarym dresie, szaro na dywanie od kocich kłaków.
Jak mawia mój brat (a może mama?) - brud, smród, nędza i ubóstwo.
No... z tym ubóstwem przesadzam, radzę sobie całkiem nieźle, ale brud i smród jest, a za nędzę wstawię bryndzę.
I będzie.